Rozdział 1: Fasada Imperium Sterlinga
Lustro w głównym apartamencie posiadłości Sterlinga nie kłamało, ale z pewnością wyglądało, jakby urządzało bal maskowy. Stałem nieruchomo, oddychając płytko i kontrolowanie, poprawiając wysoki kołnierz mojego munduru galowego. Każdy element munduru świadczył o dekadzie wytrwałości, nieprzespanych nocach na zasypanych piaskiem posterunkach i odpowiedzialności, która sprawia, że świat kręci się w kółko, podczas gdy cywile śpią. Materiał był nieskazitelny, białe spodnie nieskazitelne, a medale… ach, medale… wydawały się dziś wieczorem cięższe niż zwykle.
W centrum uchwytu na wstążkę widniała Srebrna Gwiazda. Odbijała późne popołudnie Wirginii, rzucając mały, poszarpany blask na mahoniowe ściany. Ten kawałek metalu reprezentował dzień, w którym uratowałem trzech ludzi z płonącego Humvee pod ostrzałem wroga w Dolinie Korengal. W Pentagonie mówili, że jestem bohaterem. Dla kobiety na fortepianie poniżej byłem po prostu „prestiżowym” klejnotem.
Więcej na następnej stronie.