Gdy pchnęła ciężkie, dębowe drzwi, czas się zatrzymał. Na podjeździe nieprawidłowa furgonetka kurierska, ale lśniący, czarny Maybach, który jest statkiem kosmicznym na tle naszej skromnej ulicy. A w progu stał mężczyzna, którego matka spełniaa tylko z okładek gazet i programów o najbogatszych ludziach świata.
To był mój mąż, Ethan. Człowiek, o którym nigdy nie słyszałeś, że ich chciwość nie zna granic. Ukrywałam nasze małżeństwo przez rok, czekając na właściwy moment. Dziesięć minut właśnie nadeszło.
Twarze blade jak ściana