Rozdział 1: Duch Doliny Krzemowej
Istnieje specyficzny rodzaj wymazywania, który przytrafia się kobietom w cieniu wielkich mężczyzn. Nie jest to nagłe zniknięcie, ale powolne, metodyczne nadpisywanie kodu, aż staniesz się jedynie przetwarzaniem w tle.
Przez lata byłam niewidzialną architekturą Victora Mercera . Byłam Norą Mercer , byłym cudownym dzieckiem MIT, które chętnie zamieniło blask terminala na sterylne, oślepiające światło rezydencji w Palo Alto . Przeszłam na emeryturę, by wychować nasze bliźnięta i po cichu, anonimowo, pisać fundamentalne algorytmy dla jego startupu, Mercer Dynamics . Victor był charyzmatycznym prezesem, człowiekiem, którego szyte na miarę garnitury i tysiącwatowy uśmiech oczarowywały inwestorów venture capital, a moje nocne stukanie w klawisze chroniło serwery firmy przed zawaleniem się pod ciężarem jego nierealnych obietnic.