Rozdział 1: Eksmisja na trawniku
Zamek błyskawiczny mojej trzeciej skórzanej walizki puścił, rozrywając się na wilgotnej, wypielęgnowanej trawie niczym intymna poniżająca czynność wykonywana wyłącznie dla mew nadmorskich. Drogie jedwabne bluzki beznadziejnie splotły się z sandałami na paskach. Kaszmirowy sweter, który babcia mi starannie złożyła ręcznie, zaczepił się o kolce kwitnącego krzewu róży, a moje ciężkie szklane przybory toaletowe potoczyły się w stronę łupkowej ścieżki, wyglądając jakby sam dom je gwałtownie zwrócił.