1. Dusząca cisza.
Wpadłem przez drzwi wejściowe do naszego mieszkania na trzecim piętrze dokładnie o 17:30. Byłem wyczerpany, stopy bolały mnie po wyczerpującej dziesięciogodzinnej zmianie w firmie, ale moje serce już wyczekiwało znajomego, chaotycznego plaśnięcia małych, bosych stóp o drewnianą podłogę i irytującego, radosnego ryku popołudniowych kreskówek.
Zamiast tego w mieszkaniu panowała grobowa cisza.