CZĘŚĆ 2: BOŻONARODZENIOWY WYROK I NOWY POCZĄTEK
„Verónica…” Głos Tomása był bolesnym szeptem, który spowodował, że kobieta wzdrygnęła się. „Gdzie są pieniądze? Dawałem ci gotówkę co 2 miesiące. Mówiłeś mi, że mama czuje się świetnie, że podróżuje z przyjaciółmi, że nie chce, byśmy jej przeszkadzali…”
Verónica kłamstwa najpierw klucz, ale gdy spotkała się z Elviry – w którym nastąpiło niebezpieczeństwo, lecz głęboka litość – jej poczucie winy, które nastąpiło w bezczelności. „Nie dla współpracy!” – krzyknęła, a jej głos przeciął świętość bożonarodzeniowego poranka. „Czy wiesz, ile kosztuje życie w San Pedro? Szkoły dzieci, te kolacje charytatywne, możesz móc uzyskać kontrakty… Pieniądze nie udzielają się znikąd! Ta kobieta jest stara, radzi sobie tutaj z fasolą i ryżem. 2.500 płatności tutaj na czyste marnotrawstwo!”
