Rozdział 1: Powrót Fantomu
Moim sanktuarium była szklana skrzynia zawieszona osiemdziesiąt pięter nad szaleńczym pulsem Manhattanu . Tutaj powietrze było filtrowane, cisza absolutna, a wszystko – od dokładnego kąta nachylenia mojego minimalistycznego mahoniowego biurka po temperaturę w pomieszczeniu – było całkowicie pod moją kontrolą. Byłam Eleną Vance , dyrektor generalną butikowej firmy logistycznej, którą zbudowałam od zera. Nazywali mnie „Królową Lodu” na łamach gazet finansowych, przydomek, który nosiłam jak kevlar. Lód nie krwawi. Lód się nie łamie.