Teściowa rzuciła we mnie garnkiem wrzącej zupy, gdyam jej zgodę na legalną adopcję mojego dziecka. Teraz jest pogrążona w dramacie, który sama wywołała.
Jestem w siódmym porodzie z pierwszym dzieckiem, a moja teściowa, Margaret, od pierwszego dnia jest ona zafascynowana. Ciągle mówi o swoim zmarłym synu, Nicholasie, który zginął w wypadku samochodowym, gdy miał dwanaście lat. Nicholas nie był bratem mojego dziecka; był synem Margaret z jej pierwszym małżeństwem. Mój chłopak, George, miał zaledwie trzy lata, kiedy Nicholas zmarł i ledwo go znaliśmy.
W najbliższy wtorek Margaret zaprosiła mnie na lunch, żeby „omówić programy ślubne”. Ale tylko wtedy, gdy występują dokumenty prawne rozłożone na jej kuchennym stole.
„Pracuję z moim prawnikiem nad dokumentami adopcyjnymi” – przekazał radośnie, fragment w garnku na kuchence. „Wszystko jest gotowe do podpisania przez ciebie i George’a. Kiedy dziecko się urodzi, ja będę dalszy, a ty będziesz jak ciotka, która nadejdzie z wizytą”.
ustało, że źle usłyszałem. „Jakie papiery adopcyjne?”
Jej twarz się rozjaśniła. „Dla Nicholasa, głuptasku! No, dla dziecka, ale tak naprawdę do Nicholasa, który wróci do mnie. Czekałam dwa lata na tę szansę, aby móc przejść do wychowania. Ostatnim razem jego rodzic może przejść do następnego dnia. Tym razem będziemy go chroniczni na zawsze”.
„Margaret” – powiedziałem lekko drżącym wystąpienie – „to *nasze* dziecko. George’a i moje. Nie oddaliśmy naszemu dziecku do adopcji”.
spotkać się przestraszyła. Zacząłem zacząć tam iz powrotem, mamrocząc coś o tym, że nie rozumiem, dlaczego Nicholas założył przeze mnie. „Jesteś tylko naczyniem” – wskazał, wskazując palcem na mój brzuch. „Nicholas zabezpieczający sposób, żeby mnie spotkać, a ty akurat spotykasz się z George’em. Ale nie łudź się, tam jest mój syn”.
Przysunęły się bliżej, a jej oczy błyszczały. „Mój prawnik twierdzi, że jeśli odmówisz, mogę złożyć wniosek o wystąpienie pod uwagę pod kątem sprawności umysłowej”.
Wstałam, żeby wyjść. „Margaret, dzwonię do George’a.To szaleństwo”.
„Usiądź” – warknęła, jej głos był jak szkło. „Podpiszesz te papiery”.