Część 1: Telefon z Honolulu
Nazywam się Lauren Pierce i do popołudnia, kiedy mój brat, opisałabym swoje małżeństwo jako kobieta dom z włoskowatą rysą na suficie: nieidealny, może spóźniony na uwagę, ale wtórne. Ethan kłamał już wcześniej, tylko w drobnym, irytującym sposobie, w jaki sposób działa to mężowie, gdy wygoda jest ważniejsza od uczciwości. Mówił, że pracował do późna, kiedy tak naprawdę poszedł na drinka, rozstrzygnął, że zapomniał o przypadkach, których nigdy nie doszło do rozwiązania, rozwiązał fakty, które mu nie pochlebiały. Wszystko, schowałam w sobie, że nic z tego nie oznacza, że fundamenty są słabe. Potem mój brat z Honolulu w środku tygodnia i cała konstrukcja zadrżała mi pod stopami.
Daniel prawie nigdy nie dzwonił w godzinach pracy. Prowadził nasz rodzinny hotel butikowy na Oahu z taką dyscypliną, że został rozdzielony i wymieniony, więc tylko jego imię na ekranie, za podane, że do jakiejś awarii u naszej matki albo którejś z kuzynów. Zamiast tego, gdy odebrałem, powiedziałem moje imię w taki sposób, że ścisnęło mi się w żołądku, zanim jeszcze słowa do mnie dotarły. „Lauren” – powiedział powoli – „gdzie jest twój mąż?”. Nie wahałam się. Ethan wyszedł wcześniej z bagażem podręcznym, wyprasowaną koszulą i kłamstwem, w którym wierzyłam. Odpowiedziałem Danielowi, że Ethan jest w Nowym Jorku na spotkaniach, które wróciły dopiero w piątek. Daniel zamilkł na dwie długie sekundy. Potem powiedział: „Nie. Jest w moim hotelu na Hawajach. Jest z kobietą. Korzystam z twojej karty bankomatowej”.