Część 2: Ale zamiast mi pomóc, zablokowałem wejście.
„Nie możesz teraz wejść” – powiedział chłodno.
Stałam tam, trzymając nasze dziecko, dalej do siebie po operacji.
„Co masz na myśli? Właśnie nadeszło ze szpitala.
Nie ruszyło się.
„Moja mama zostaje z nami. Jeśli dziecko będzie krzyczeć, należy to na jej zdrowie. Zostań z rodzicami – na wypadek”.
„Na jak długo?” – pytam.
„Rok. Może dwa”. Za nim zarządza się głosem mojej teściowej – silny i zdrowy zdrowy.
„Potrzebuję spokoju. I tego poznania dziecka – nie przynoś go tutaj”.
Stałam tam oszołomiona.
Trzymając moje dziecko… zabezpieczyć jak coś niechcianego.