Po lądowaniu
W końcu wylądowali.
Ręcznie.
Ze strachem.
Z nadzieją.
W odległej bazie.
Ale to, co zobaczył później…
utkwiło mu w pamięci.
Krew na krzesłach.
Dziury w suficie.
Rodzice patrzący na niego… bez słów.
Był dowódcą.
Miał znać odpowiedzi.
Ale nie miał.
A może…
nadal ich nie zna.
Bo przetrwanie nie zawsze oznacza ucieczkę.
Czasami oznacza…
przeżywanie tego na nowo każdej nocy.
A czasami to jest najtrudniejsze ze wszystkich.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk „Dalej” poniżej ⤵
Reklama