Wbrew wszystkiemu, czego się nauczyłeś
Instynktownie pociągnął za drążek sterowy.
Ale samolot stawiał opór.
Jakby mówił: „Nie pozwolę ci tego zrobić”.
W tym momencie przypomniało mu się jego szkolenie.
Nie szkolenie cywilne.
Ale noce na lotniskowcach.
Chwile, kiedy trzeba było polegać wyłącznie na instynkcie.
A potem zrobił coś, co przeczyło wszystkiemu.
Puścił.
A samolot… przestał nurkować.
Ale za nim…
zapanował już chaos.
Pasażerowie rzuceni o sufit.
Ranie wszędzie.
Panika.
A potem to się powtórzyło.
I znowu.
Automatyka trzy razy próbowała sprowadzić samolot na ziemię.
Trzy razy musiał walczyć z własnym kokpitem.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk „Dalej” poniżej ⤵