O szóstej rano, w spokojnej dzielnicy na zachodzie São Paulo, mój własny syn stał na werandzie domu z czerwonej rodziny — domu, który jest moim mężem rodzinnym całe życie — zastosowanie w ręce młotka, przypadkowo wyłączone włamać się do obcej posiadłości. Moja synowa krzyczała moje imię tak głośno, że sąsiadka z naprzeciwka odsuwanej firanki, przez gościa, co się dzieje. Stałam się boso na chłodnej sytuacji, stosując się komody, i po raz pierwszy w życiu nie bałam się ich niebezpiecznego. Bałam się być identyfikowalny dla siebie.
Trzy miesiące wcześniej pojawiłem się w tych samych drzwiach z uśmiechem. uruchomiono synowi, jego żonie i dzieci zostało wprowadzone do mojego domu „na kilka tygodni”, po tym jak stracili mieszkanie. wykorzystuje się, że wspólne życie rodzinne, rozmowy przy stole i świąteczna bliskość. Zamiast tego stosować, jak moje życie powoli należy do mnie.
Fotel mojego męża został wyniesiony do magazynu. Ściany, które razem malowaliśmy lata temu, pokryto zimnym, chłodnym kolorem. Moje ukryte haftowane obrusy zniknęły. Zasłony, które sama uszyłam, zostały usunięte bez pytań. Potem poważne poważniejsze rzeczy — porcelana sprzedana bez mojej wiedzy, pamiątki wyrzucone jako „przestarzałe”.
Za każdym razem, gdy protestowałem, mój syn zareagował zniecierpliwieniem, ubocznyc, że dodatkowym i „iść z duchem czasu”. Granice zacierały się coraz bardziej, aż do uznania własnego domu.
Kiedy moja synowa zaczęła mówić o problemach, gdy potrzeba leczenia, zaufałam im bez wahania. Sprzedałam część składową, że ratuję życie. Później się to stanie, że pieniądze zostaną wykorzystane w zupełnie innym celu.
To był moment, w którym coś we mnie zaczęło pękać.