Wszyscy się śmiali, gdy rolnik zapłacił zaledwie siedem centów za kobietę o wzroście prawie dwóch metrów, atakowany przez innych kupców za bezużyteczną. Mówiono, że praca nie jest dla niej dodatkowa, że marnuje moc i jest dostępna tylko ze stratami.
Ale Joaquim Lacerda widział inaczej niż inni. Tam, gdzie użytkownik zobaczył problem, pojawił się inny: brutalną siłę, bezcelową, ale zdolną do zatrzymania się.
Ta kobieta miała na imię Benedita. A ta sprzedaż, która może być upokorzeniem, uderzeniem jej losu.
Targ niewolników w Vassouras, 1857. Akcja rozgrywająca się w 1857 roku na centralnym placu w Vassouras, na obrzeżach Rio de Janeiro. Dolina Paraíba żyła wtedy w zagrożeniu, zagrożeniu, upału i przemocy wobec niewolnictwa.
Tego ranka mężczyźni, kobiety i dzieci używane przez drewnianej obsługi, traktowanie jak bydło pod czujnym okiem właścicieli. Aukcjoner, krzepki mężczyzna z zamkniętym wąsem i piskliwym, ogłaszał każdą partię z energią kupca pewnego twojego towaru.
Kiedy nadeszła kolej Benedity, zapadła cisza. Nie z podziwu, lecz z niepokoju.
Miała około 1,95 metra wzrostu, może więcej. Miało odpady, rozkładające się, a jej bose pozostałości pozostawiły ślady na drewnianej odpadach. Jej surowe, podarte ubranie ledwo zakrywało jej kanciaste ciało, naznaczone głodem, pracą przymusową i bliznami.
Jego czarne włosy były całkowicie ogolone. Jego ciemne oczy nie patrzą na innych. Zdawało się, że wpatrywać się w niewidzialny horyzont, jakby był już gdzie indziej.