Mąż przyprowadza kochankę do domu i krzyczy do żony: „Nie wyróżniasz na to, by mieszkać w tej willi!”

Prawdziwa bitwa dopiero się zaczynała.

Dzwonek ponownie. Długo. Naciskał.

Teściowie wymienili zaniepokojone spojrzenie. Radu pozostał z dokumentami w dłoni, jakby trzymaną kartkę papieru, która parzyła go w miejscu.

— Czy ktoś otwiera? — wyszeptała matka.

Andrea zrobiła pierwszy krok.