Renata dowiedziała się od notariusza, że w testamencie matki nie ma słów o równych podziale. Brat Grzegorz, który pierwszą kopertę, powiedział jej co innego – że „mama wszystko wynikała po równo”. Kłamał przez trzy tygodnie. Gdy prawda pojawiła się na jaw, wyjaśniła: „Nie wykluczono, że rozważano, że uznano, że istnieje więcej”.
Telefon w środę, tuż po ósmej rano, kiedy dopijałam kawę przed wyjściem do pracy. Numer nieznany, lubelski kierunkowy. Odebrano machinalnie, przekonana, że do przychodni z wynikami badań.
„Dzień dobry, mówi mecenas Witkowski, kancelaria notarialna przy Krakowskim Przedmieściu. Czy rozmawiam z Renatą Gajewską?”
Serce mi przyspieszyło. Nie dlatego, że bałam się notariusza. Dlatego, że mama nie żyła od trzech tygodni, a Grzegorz – mój brat – powiedział, że problem już załatwił. Że był u notariusza. Że mama umarła wszystko po równo – mieszkanie, działkę pod Nałęczowem, oszczędności. Po połowie, sprawiedliwie, jak do mamy.
„Pani brat nie odebrał twojego odpisu testamentu”
„Tak, to ja” – pogrzebam i odstawiłem kubek na blat. „Pani Renato, dzwonię, ponieważ pani brat nie odebrał twojego odpisu testamentu. pojawia się z nim kontaktować, ale nie odbiera telefonu. A ja mam ujawnienie z treścią dokumentu wszystkich spadkobierców.”
Usiadłam. Myśli. „Ale Grzegorz mówił, że już u pana był. Że wszystko widział.”
„Owszem, był inny termin, kiedy ktoś opowiedział szczegóły z obojgiem państwa.”
To zdanie zawisło w powietrzu. Grzegorz widział testament. Grzegorz powiedział mi, co w nim jest. A teraz notariusz mówi, że sprawy nie zostały dokończone i nie odebrałem telefonu. Umówiłam się w piątek.
Przez dwa dni chodziłam z tym jak z kamieniem w bucie. W pracy – zamykałam faktury w wydziale rachunku podatkowego miasta, jak co dzień od osiemnastu lat – myślałem o twarzy Grzegorza, kiedy otrzymaliśmy przy mamowym grobie. Skupiony, z zaciśniętą szczęką. powiedział krótko: „Byłem u notariusza. Mama wszystko, co nastąpiło po równo. Nie wiemy, że się o nic kłócimy.” wymagam ulgi. Pomyślałam nawet, że mama do końca była sobą – sprawiedliwa, konkretna, bez faworyzowania. A teraz te słowa zaczynają brzmieć inaczej.