Rozdział 2: Czerwona plama na białym marmurze
Zatrzymałem się jak wryty w cień łukowatego, kamiennego wejścia prowadzącego do kuchni. Mój oddech całkowicie ustał. Scena, która rozgrywała się przede mną, była tak surrealistyczna, tak agresywnie okrutna, że mój mózg początkowo odmówił jej przetworzenia.
Kuchnia była rozległym arcydziełem z importowanego włoskiego białego marmuru i szczotkowanego mosiądzu. Pośrodku pomieszczenia, klęcząc na twardej,