Zamarłam.
Moja córka wyglądała na znacznie starszą, niż była. Miała zapadnięte oczy, chudą twarz, a na ramionach widoczne były siniaki.
Spojrzała na mnie w milczeniu, jakby nie wiedziała, czy cokolwiek powiedzieć.
„Emily…” – wyszeptałam.
Wpatrywała się we mnie przez chwilę.
„Tato? Ty… wróciłeś?”
Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, z salonu wyszła Karen.
Była ubrana w drogie ciuchy i trzymała kieliszek wina. Jej wyraz twarzy natychmiast zmienił się z irytacji w udawaną uprzejmość.
„Och, jesteś wcześniej, niż się spodziewałam” – powiedziała, stając między nami.
„Emily ma jeszcze kilka obowiązków do wykonania, ale możemy chwilę porozmawiać…”
„Wybory?” – powtórzyłam, patrząc na córkę, a potem na nią.
„W jej własnym domu?”
Uśmiech Karen zniknął. „Jest wiele rzeczy, których nie rozumiesz. Ona…”
Nie pozwoliłem jej dokończyć.
Jeśli chcesz kontynuować, kliknij przycisk „Dalej” poniżej ⤵