Dla Sterlingów byłem plamą. Przypadkiem charytatywnym. Przygniatającym ciężarem, który ciągnął ich maskaradę wyższej klasy średniej.
Dopiłem wodę i wstałem, a mechaniczny szum stawu kolanowego przebił się przez brzęk srebrnych widelców. „Przepraszam. Muszę się przygotować do zmiany”.
Tego wieczoru, zapinając granatową kurtkę i wychodząc w gasnące światło, moje myśli już krążyły wokół cichych kontroli bezpieczeństwa w mojej pracy. Z utęsknieniem wyczekiwałem ciszy, więc nie obejrzałem się. Nie widziałem Jessiki obserwującej mnie z głębokiego cienia korytarza. Nie patrzyła na moją twarz ani na moje utykanie; jej chciwe oczy były całkowicie utkwione w małym, mosiężnym kluczyku, który przypadkowo zostawiłem na krawędzi kuchennego blatu – jedynym kluczu do pomieszczenia, do którego miała surowy zakaz wstępu.
Rozdział 2: Kradzież męstwa
Świt wstawał, rzucając na posiadłość posiniaczone, fioletowe światło, gdy w końcu otworzyłem drzwi do domku gościnnego. Dwunastogodzinna zmiana na pulsującym pniu zazwyczaj pozostawiała mnie odrętwiałą, ale w chwili, gdy przekroczyłem próg, odezwał się pierwotny, lodowaty instynkt. Powietrze w moim pokoju było nie tak. Pachniało drogimi, mdłymi, kwiatowymi perfumami.
Wszedłem na środek mojej małej sypialni. Dywan był odsunięty. Deska podłogowa została gwałtownie podważona, a jej krawędzie były połamane.
Sejf był szeroko otwarty.
Moja ręka natychmiast powędrowała do piersi, a serce waliło mi w żebrach w szybkim, ciężkim rytmie. Nie obchodziły mnie te kilkaset dolarów w gotówce na czarną godzinę ani zegarek z rodu, który w niej siedział. Moje palce wędrowały po aksamitnej podszewce, szukając zimnego, ciężkiego tytanu.
Zniknęła. Karta Priorytetowa zniknęła.
Cywil posiadający tę kartę był niebezpieczny. Cywil korzystający z niej to koszmar dla rządu federalnego. To nie było zwykłe konto bankowe; to było bezpośrednie, zaszyfrowane połączenie z logistyką Departamentu Obrony i skarbcami w ramach czarnego budżetu.
Nie spanikowałem. Panika jest dla cywilów. Otworzyłem zaszyfrowanego laptopa i zalogowałem