uszaj nas do tego. Jesteś starą kobietą. Nie chcemy cię skrzywdzić. Ale jeśli nie otworzysz tych drzwi za trzy minuty, wejdziemy. A jeśli będziesz stawiać opór, aresztujemy cię za porwanie”.
„Popełniasz błąd, Miller” – powiedziałem. – „Richard zabił swoją żonę. Sarah zaginęła”.
„Sarah jest w Cabo” – krzyknął Richard. „Napisała do mnie godzinę temu! Masz urojenia! Właśnie o tym mówię, Miller! Ona jest niedołężna i niebezpieczna!”
„Trzy minuty, Marto” – powiedziała Miller.
Odsunęłam się od interkomu.
Myśleli, że mają do czynienia z przestraszoną emerytką. Myśleli, że układ sił jest zdecydowanie na ich korzyść: trzech uzbrojonych mężczyzn, ciężar prawa i młodzież kontra jedna geriatryczna wdowa.
Podeszłam do kuchennej wyspy i otworzyłam laptopa. Nie był to model konsumencki. To był wojskowy Toughbook z szyfrowanym łączem satelitarnym.
Wpisałam hasło, którego nie używałam od 1999 roku.
AUTENTYZACJA…
WITAMY, DYREKTORZE VANCE.