Mąż przyprowadza kochankę do domu i krzyczy do żony: „Nie wyróżniasz na to, by mieszkać w tej willi!”

Na podwórku dzieci się śmiały, nieuznac, jaka burza właśnie przeszła przez dom.

pominąć gulę w gardle.

Nie dlatego, że trała Radu.

Ale dlatego, że straciła iluzję.

Odwróciła się.

— Impreza się skończyła.

Ludzie zaczęli cicho wychodzić.

Radu był ostatni w salonie.

— Czy naprawdę nie ma już nic do uratowania? — Pytanie.

Andreea wyeliminowana mu prosto w oczy.

— Moja godność? Już ją przeżyłam.

Tej nocy spał w pokoju gościnnym.

A ona, po raz pierwszy od wielu lat, spała spokojnie.

Bo willa nie oznaczała tylko murów.

Oznaczała szacunek.

A raz zarejestrowanego nie da się kupić za milion złotych.

Następny »