Najpierw krzesło egzaminacyjne… potem drugie…
A potem, ku mojemu zaskoczeniu, wybuchnęła krótkim, nieomylnym śmiechem.
Galeria zaszemrała ze zdziwienia.
Sędzia Morton wyprostował się, ale błysk w jego oku wciąż nie zgasł, gdy powoli odwrócił głowę w stronę sali rozpraw, gdzie stał Andrew.
„Och” – powiedziała cicho, zaintrygowanym głosem – „to ciekawe”.
Słowa wpadły jak kamień do cichego stawu.
Uśmiech Andrew zniknął.
Tak to właśnie jest, kiedy się na coś decydujesz.
Vivian nie chce robić nic innego.
Niczego nie słyszałam. Spokój. Dokładnie wiedziałam, w którym miejscu listu się znajduję.
Sędzia Morton usiadła na ławie. „Pani Calloway napisała dokument, którym w żaden sposób się nie zajmie”.
Prawnik Andrew pośredniczył. „Instagram, poproś o weryfikację albo żadnych pytań…”
„To nie jest konieczne” – powiedziała stanowczo sędzia Morton. „Jeśli masz na myśli treści offshore powiązane z Calloway, nie da się ich zidentyfikować jako sprzedaży, która stwierdza…