Ratownik medyczny szybko przemówił. „Silne wyczerpanie cieplne. Możliwe odwodnienie”.
Potem jego wyraz twarzy się zmienił.
„…Proszę pani, jest coś jeszcze”.
Uniósł jej rękaw.
I mój świat się zawalił.
Ciemne siniaki – głębokie, przypominające palce – pokrywały jego ramię i żebra.
Nie od upadku.
Nie od uprawiania sportu.
Od chwycenia.
Ciężko.
„Kto to zrobił?!” krzyknęłam.
I już znałam odpowiedź.
Cień padł na nas.
Ryan Cole zrobił krok naprzód.
„Potknął się” – powiedział spokojnie. „Niezdarny dzieciak. Zdarza się to non stop”.
Ratownik medyczny nie odpowiedział.
Ja też nie.
Bo znałam prawdę.
Kiedy wkładali Lily do karetki, podszedł bliżej.
zobacz ciąg dalszy na następnej stronie 😍💕
Palal e pherdo paśa vaś o xabe, manga tumen te źan k-i aver rig vaj te putaren o butòn (>) thaj na bistren te SHARE-en len tumare Facebook-esqe amalenθar.