Ciężar krwi: złamane przymierze milczenia
Moje dłonie wciąż drżą, gdy ściskam kierownicę, a skóra jest zimna pod palcami. Właśnie wyszedłem z kawiarni Biscotti & Bean , miejsca pachnącego paloną nadzieją i stęchłym żalem. Przez cztery długie, pełne cierpienia lata żyłem w twierdzy milczenia, którą sam zbudowałem, kamień po kamieniu, by chronić to, co zostało z mojego serca. Ale dziś mury runęły. Nie tylko mówiłem; ja ryczałem.
Z perspektywy czasu widzę, że droga na ten parking była usłana cieniami i echami życia, które kiedyś uważałam za idealne. Nazywam się Terra i przez długi czas wierzyłam, że miłość jest synonimem poświęcenia – dopóki nie uświadomiłam sobie, że to ja jestem jedyną osobą, która jest poświęcana.